Co więcej, ci autorzy jako grupa wyraźnie uchylili się od rozstrzygającego stwierdzenia o tym wewnętrznym rdzeniu, to znaczy, że musi ono być w pewnym stopniu odziedziczone, w przeciwnym razie wszystkie ich wypowiedzi to puste słowa. Innymi słowy, musimy się zmierzyć z teorią „instynktu" lub, jak ją wolę nazywać, teorią podstawowych potrzeb, to znaczy z badaniami pierwotnych, wewnętrznych, częściowo zdeterminowanych przez dziedziczność potrzeb, skłonności, pragnień i, mogę powiedzieć, wartości ludzkich. Nie możemy jednocześnie rozgrywać dwóch gier biologicznej i socjologicznej. Nie możemy twierdzić, że kultura sprawia wszystko bez wyjątku i że w człowieku istnieje wrodzona natura. Jedno twierdzenie wyklucza drugie. Ze wszystkich zaś zagadnień dotyczących instynktu najmniej wiemy, a powinniśmy wiedzieć najwięcej, o agresji, wrogości, nienawiści i destrukcji. Zwolennicy Freuda twierdzą, iż są one instynktowe, natomiast większość innych psychologów dynamicznych utrzymuje, że nie są one bezpośrednio instynktowe, lecz stanowią wciąż obecną reakcję na frustrację potrzeb instynktoidalnych czy podstawowych. Inna możliwa interpretacja tych danych sądzę, że lepsza kładzie nacisk raczej na zmianę jakości gniewu w miarę polepszenia lub pogorszenia zdrowia psychologicznego.